sobota, 27 marca 2021

Dwa miesiące z apką treningową

 Czas leci nieubłaganie. Odczuwam to na co dzień, odczuwam, gdy patrzę na bloga i widzę, że ostatni wpis pojawił się tu miesiąc temu... A plany były inne...

Witajcie.

Plany jak zwykle były wielkie. Nowe miejsce na bloga wyzwoliło we mnie tyle radości, że miałem nadzieję, że w końcu uda się blogować dość często. Z tyłu głowy miałem ideał - jeden tekst na tydzień. Żebyście się nie znudzili zbyt częstymi wpisami tutaj. Żebym ja miał o czym pisać. Żeby wszyscy byli zadowoleni. A w szczególnych przypadkach dodatkowe wpisy.

Minął miesiąc i w końcu udało się wygospodarować trochę czasu na napisanie kilku słów. Tym razem w całkiem nowej kategorii wpisów, gdyż chcę opisać Wam jedną z aplikacji, których używam do śledzenia moich postępów.

Decathlon Coach - pierwsze starcie

Styczeń to dobry czas na zmiany. Z końcem grudnia skończyło się wsparcie dla mojej ulubionej aplikacji - Endomondo. W zamian został zaproponowany pakiet różnych aplikacji spod znaku Under Armour. Żadna nie przypadła mi do gustu. Zacząłem więc przeszukiwanie sklepu Google Play pod katem ciekawych apek. Zainstalowałem kilka z nich. Niestety, każda miała jakieś wady. W większości nie zgadzały się np ilości przebytych kilometrów, że o dziwnym działaniu GPS i przeliczaniu kalorii czy innych współczynników nie wspomnę.

Jakimś trafem znalazłem aplikację firmowaną przez sklep sportowy, w którym dotychczas zaopatrywałem się w 'sprzęt' niezbędny do moich aktywności sportowych - Decathlon. Pamiętałem, że kilka miesięcy temu zainstalowałem taką apkę, jednak nie działała ona... wcale. Nie udawało mi się połączyć z serwerem logowania, przez co nie mogłem jej po prostu używać. Teraz z perspektywy czasu wydaje mi się, że używałem jakiejś wersji beta, która w chwili obecnej nie jest dostępna na mój smartfon. Szkoda, bo na screenach prezentuje się ciekawie.

Ekran powitalny aplikacji

Decathlon Coach, bo tak się ona nazywa, od razu przypadł mi do gustu i mogłem bez żalu usnąć niezbyt dobre Google Fit.

Rzeczą, na którą zwróciłem szczególną uwagę po pierwszych treningach z nią w tle był fakt, że oblicza dystans w sposób niemal identyczny co apka służącą mi do synchronizacji danych z mojego zegarka Amazfit Bip S, czyli Zepp. Dane były niemalże identyczne, co nie zdarzało się nawet w przypadku Endomondo. Podobnie rzecz miała się z przelicznikiem kalorii, czy prędkości osiąganych na kolejnych etapach moich wędrówek.

Menu główne aplikacji

Treningi prosto z aplikacji

Zacząłem się wgryzać w menu aplikacji, co wcale nie jest tak proste i przyjemne. Jest ona napisana w dość starym stylu, całość przewija się w dół jak stronę www, bez dobrego menu. To jeden z minusów. Na plus należy za to odnotować, że aplikacja jest całkowicie bezpłatna i pozbawiona jakichkolwiek reklam.

Treningi przygotowane przez zespół Decathlonu

Jedną z ciekawszych opcji są treningi przygotowane przez ekspertów Decathlon. Postanowiłem zacząć od pierwszego dostępnego programu treningów dla kategorii My Walking Challenge. I tu pierwsza uwaga - aplikacja jest całkowicie po angielsku - zarówno to co czytamy, jak i to co słyszymy jest po angielsku. Ok, kwestie językowe mamy już za sobą, zatem należy przystąpić do treningów. Zdecydowałem się na kurs chodzenia od początku - a nóż czegoś się człowiek nauczy, do czego sam nie doszedł przez poprzednie miesiące? Zaczynamy od ustalenia w jakie dni będziemy trenować. Program składał się z czterech treningów tygodniowo - to dobry sposób na przystosowanie się do treningowej rutyny. To ważne też dla naszego organizmu, podobnie jak jedzenie o określonych porach, jeżeli chcemy po pewnym czasie obserwować wymierne efekty naszych starań. Oczywiście jeżeli coś nam w międzyczasie wypadnie, to w trakcie możemy zmieniać plan naszych kolejnych treningów. Bez problemów zaktualizuje się tak, jak sobie go ustawimy. Mi przez 16 spotkań zdarzyło się przekładać resztę treningów czterokrotnie, dwóch treningów z serii Active rest nie wykonałem wcale. Jeżeli jakiś trening pominiemy, to przed rozpoczęciem kolejnego program zada pytanie, czy chcemy pominąć poprzedni trening i pozostawić go jako niezaliczony. Dla dobra testu - zrobiłem tak dwukrotnie. Nie wpłynęło to w żaden sposób na zakończenie całego kursu - na koniec otrzymałem gratulacje i pamiątkowy, wirtualny medal, którym mogłem się pochwalić w sieciach społecznościowych. Co zresztą uczyniłem, publikując go na moim Instagramie ;-)

Podgląd treningów w wybranym planie

Jak wyglądają same treningi? Dość podobnie do siebie. Najpierw nasza instruktorka odlicza... 3... 2.... 1... Go... Każdy, oprócz tych z kategorii Active rest, zaczyna się rozgrzewką. W zależności od długości danej sesji trwa on około 2 do 5 minut. Zwykle są to dwie minuty, podczas których nasza instruktorka prosi, abyśmy szli naszym 'zwykłym tempem'. I tu pewien zgrzyt - dla mnie to 'normalne tempo' po czterech miesiącach chodzenia było zbyt wolne i co chwila byłem proszony o zwolnienie. Okazuje się, że aby pani nie krzyczała zbyt często należy iść z prędkością poniżej 4 km/h. Dla początkujących to dobra prędkość i sądzę, że ta wartość została odpowiednio ustawiona. Co jednak z tymi, dla których to zbyt wolno? Będą co kilka chwil upominani, aby zwolnili. Szkoda, że aplikacja nie posiada jakiegoś trybu 'samouczka', podczas którego można by iść przez pewien odcinek z prędkością spacerową, aby program sam potem dobrał odpowiednie prędkości 'przelotowe' kolejnych etapów treningu.

Po rozgrzewce następuje część właściwa, czyli zwykle kilkanaście - kilkadziesiąt minut marszu z prędkością 4 - 6 km/h. Czasem jesteśmy proszeni o kilkuminutowe przyspieszenie do prędkości ok 7 km/h. Jeżeli nie nadążamy, nasza instruktorka prosi o przyspieszenie. Co pewien czas informuje także o upływającym czasie, chwali nasze osiągnięcia, przypomina o nawodnieniu organizmu, a podczas jednego z treningów, kiedy idziemy naszym własnym tempem informuje też o przebytym dystansie i czasie, w jakim pokonaliśmy kolejny kilometr trasy - jak w przypadku tzw Free session.

Na koniec treningu zwykle następują 2-3 minuty, gdy znów wracamy do naszej 'naturalnej' prędkości... Czyli tej poniżej 4 km/h. Gdy właściwy trening się kończy instruktorka informuje, że sesja się skończyła i możemy przestać kiedy tylko chcemy. Dzięki :)

A co dalej?

Na koniec , jak już wspomniałem otrzymujemy pamiątkowy medal i z czystym sumieniem możemy przystąpić do kolejnych planów treningowych. Ja już niedługo zacznę kolejny, opisany jako My Newfeel Walking Challenge. A co potem? Potem będę próbował sił w bieganiu, bo plany treningowe dla wdrażania się do biegania wyglądają całkiem ciekawie.

Podsumowanie naszych treningów przez osobę układającą dany plan

Podsumowanie

Aplikacja Decathlon Coach jest wg mnie całkiem ciekawym pomysłem na osobistego trenera i partnera podczas eskapad. Dobrze odczytuje dane z GPS, ma dość sporo przeliczników i wszystko działa bez problemów. Dodatkowo trenerka dba o nas cały czas podczas treningów, poza tym często nas chwali i wspomina, że to zaszczy towarzyszyć nam w naszych treningach. To miłe. I, tak jak wspominałem, to wszystko całkiem za darmo, bez żadnych reklam. Jak dla mnie to dobra rekomendacja.

Medal, którym można się pochwalić w sieciach społecznościowych

Jest jeszcze strona www.decathloncoach.com, która, o dziwo, posiada pełną polską wersję językową. Na niej też możemy śledzić nasze postępy w treningach, niestety, nie są one zgrupowane w planach treningowych. Strona jest całkiem przyjemna, jest przemyślana i zawiera funkcjonalne menu. Można by się pokusić o stwierdzenie, że jest bardziej dostosowana do aktualnych trendów niż aplikacja. Można też na niej znaleźć informacje o nowej wersji aplikacji. Niestety, jak wspominałem, ta wersja nie jest aktualnie dostępna na mój smartfon. A szkoda, bo wygląda o wiele ciekawiej niż dostępna dla mnie wersja aplikacji. Zapisałem się nawet do testów beta przez Google Play, ale póki co nadal mogę korzystać tylko ze starszej wersji aplikacji.

Z minusów wspomnę jeszcze o braku importu i exportu naszych treningów do plików gpx. Trening z innego źródła możemy dodać manualnie, wpisując wszystkie wartości, o które prosi program (na początku wybieramy sport, a potem uzupełniamy dane takie jak czas i data rozpoczęcia, czas trwania, dystans oraz dodatkowe takie jak spalone kalorie, średnie tętno itp). Niestety, trasa nie będzie widoczna, gdyż nie wczytujemy żadnych danych z gpsu. Szkoda.

Ostatecznie oceniam aplikację na mocne 4.5/5. Jest w niej wszystko to, czego szukam i czego potrzebuję od tego typu aplikacji. Do tego mamy to wszystko całkowicie za darmo, bez reklam. Gdyby natomiast była opcja przesiadki na nową wersję, to od razu z niej skorzystam. I dam Wam tu znać jak wygląda i czy jest lepsza/gorsza od opisanej tutaj wersji.

ZaletyWady
+ w pełni darmowa, bez reklam- tylko angielska wersja językowa
+ ciekawe plany treningowe- nieintuicyjny, przewijany wygląd bez wyraźnego menu
+ dokładność zapisów GPS- brak dostosowania treningów pod swoje możliwości
+ dokładność przeliczników, m.in. prędkości, długości treningu itp- dość skomplikowany sposób tworzenia własnych planów treningowych
+ dodatkowa strona www z ciekawą prezentacją osiągnięć oraz sekcją rekordów- brak eksportu i importu tras z innych programów (pliki gpx)
+ dobra asysta głosowa trenerki
+ możliwość tworzenia własnych planów treningowych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Plany a rzeczywistość

 Witajcie.      Miałem piękny plan. Chciałem się bujnąć rowerem na spokojnie, powolutku, do stawów Stróżek. Droga w miarę mi znana. Powrót t...