Witajcie.
Jak zwykle zatrzymały mnie przyziemne sprawy. Krótko mówiąc, z planów nie wyszło nic. Na osłodzenie wieczoru, który miał wyglądać zupełnie inaczej, wybrałem się na krótki przejazd po ścieżkach rowerowych w Lublinie.
Zacząłem od Alei Spółdzielczości Pracy. Tutaj po raz kolejny zrobiłem krótki fotostop, żeby zrobić zdjęcie witaczowi.
![]() |
| Witacz lubelski |
Jak zwykle 'zaliczyłem' kawałek Czechowa i wracałem przez Jakubowice Konińskie. I stąd właśnie pochodzi zdjęcie, które wstawiłem wczoraj do relacji na Instagramie, a dzisiaj do posta tamże. Kto nie ma tam konta może obejrzeć to zdjęcie tutaj. Jako bonus dorzucam jeszcze inne pochodzące z tego samego miejsca.
![]() |
| Instagramowy słonecznik |
![]() |
| Jest ich tam nawet kilka 😉 |
![]() |
| A tak wyglądają z tłem 😉 |
Podsumowując - nie zrobiłem trasy, którą planowałem i nie zobaczyłem miejsc, które chciałem zobaczyć. Jednakże przejechałem kilkanaście kilometrów i nawet specjalnie się nie zmęczyłem. Zresztą ta pęta, to jedna z moich stałych tras, które robię wieczorem, kiedy mam mniej więcej godzinkę na spokojną jazdę rowerem. Na koniec wrzucę garść statystyk z tego wypadu.
Długość trasy: 15.85 km
Średnia prędkość: 22,5 km/h
Czas jazdy: 0:43h
Czas całkowity: 1:00 h
Pozdrawiam,
Marcos.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz