Dystans: 34,2 km
Czas: 319 min
Kalorie: 3204 kcal
Witajcie.
Udało się przejść przez kolejny tydzień ;-) Całkiem dobry wynik, chociaż niższy niż w poprzednim tygodniu.
W ty tygodniu dało się powoli odczuwać zimę. Bardziej mroźne powietrze, a w niedzielę spadł pierwszy śnieg. Rano było względnie biało, po południu śnieg się roztopił, żeby pod wieczór zacząć marznąć.
W Elizówce przez środek ukończyli ścieżkę. Idzie się nią świetnie, jest bardzo dobrym początkiem i końcem tras. Zaczynam aktywnie z niej korzystać, chociaż w niedzielę miałem tam trochę problemów - asfalt jest świeży i nie przepuszcza za bardzo wody. W dzień tworzyły się małe kałuże (stróżki wody) a wieczorem zaczęły zamarzać i trzeba było iść ostrożnie. Mam nadzieję, że za jakiś czas wszystko się unormuje i woda będzie bardziej wsiąkać w grunt. Oby.
Poza tym z każdym tygodniem widzę, że grono aktywnie spędzających wieczory w okolicy zwiększa się. Coraz więcej osób uprawia nordic walking. Spadek temperatur spowodował ograniczenie liczby mijanych rowerzystów. Taki mamy klimat. Ciekawe jak będzie w tym tygodniu.
Poniżej znajdziecie jeszcze podsumowanie miesiąca. Było całkiem obiecująco, ale.... ale nie uprzedzajmy faktów ;-)
Podsumowanie listopada
Dystans: 169.7 km
Czas aktywności: 1618 min
Spalone kalorie: 15.894
I cóż mam tu napisać... Jest aktualnie 11 stycznia a ta notka jakoś tak 'przewisiała' nieopublikowana... Listopad była na pewno dobrym miesiącem, grudzień wypadł zdecydowanie słabiej... Więcej o oku 2020 w podsumowaniu w następnej notce, którą już zaraz będę tworzył i być może ukaże się jeszcze dzisiaj późnym wieczorem.
Pozdrawiam,
Marcos.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz