Dystans: 458,3 km
Czas: 4704 min
Kalorie: 48166 kcal
Witajcie.
Jak widzicie poniżej ostatnio miewam dość mało czasu. Notka podsumowująca listopad dziwnym trafem ukazała się dopiero w styczniu... Spora obsuwa. Mam nadzieję, że następne będą pojawiać się o czasie. Uznałem zatem, że nie ma sensu tworzyć osobnej notki podsumowującej grudzień, tylko od razu skupić się na podsumowaniu całego ubiegłego roku. A raczej na tych miesiącach, które udało mi się odnotować w aplikacji Zepp.
Jak wiecie (a może i nie) z końcem sierpnia zacząłem moją przygodę z chodzeniem. Pewnego dnia uznałem po prostu, że trzeba się wziąć za siebie i zacząć dbać także o swoją kondycję fizyczną. Główny cel, do którego nadal dążę, to zrzucenie (jeszcze i wciąż) kilkunastu kilogramów. Waga, którą chcę osiągnąć to 75 kg. Obecnie jest 88 kg, a zaczynałem od 97 kg. Zatem już 9 kg straciłem. Wahania były szczególnie w grudniu, kiedy chodziłem najmniej a przy okazji świąt zyskałem 1 kg w gratisie. Takie są skutki siedzącego trybu życia ;-) Ale będzie lepiej i ja to wiem :-)
Patrzę na statystyki z nagłówka tego wpisu i wiem jedno - można było dobrnąć w tym roku do tych 500 km. I to spokojnie. Jednakże było kilka rzeczy, które mi to uniemożliwiły. Czasem zwykły leń się we mnie odzywał, a czasem coś z zewnątrz. Czy jestem zadowolony z wyniku? Bardzo. Szczególnie dlatego, że teraz kiedy idę na około ośmiokilometrowy spacer nie jest to dla mnie jakimś dużym wyzwaniem. Jest to raczej dobra sposobność na miłe spędzenie czasu na zewnątrz. I chociaż chodzę głównie wieczorami (tak mam ustawiony dzień i tego raczej nie przeskoczę), to i tak jest ok. Mogę przed wieczornym odpoczynkiem odetchnąć trochę i przy okazji spalić kilkaset kalorii.
Aktywność fizyczna uczy też jeszcze jednej ciekawej cechy - systematyczności. Nie można zaniedbywać treningów, gdyż potem ciężko jest wrócić do 'szablonu'. Mi na szczęście cały czas się 'chce'. I lubię po prostu sobie wyjść wieczorem i spędzić tę godzinkę z haczykiem na obchodzie okolicznych dróg :-)
Jakie są moje plany na nadchodzący rok? Żeby za bardzo nie przynudzać wypiszę je w punktach.
- dalsze aktywne prowadzenie profilu na Instagram (chyba, że znajdę coś alternatywnego)
- przeniesienie bloga na własny serwer
- tematyczne zróżnicowanie wpisów na blogu
- więcej tras rowerowych (!)
- więcej zdjęć z tras
- materiały video z ciekawych tras
- 1500km na koniec roku ;-)
Pozdrawiam,
Marcos.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz