Dystans: 45,6 km
Czas: 471 min
Kalorie: 4597 kcal
Witajcie.
Ten tydzień udało się przejść w o wiele lepszym stylu niż poprzednie ;-) To dobrze rokuje na przyszłość. Pogoda była zmienna. Dwa razy szedłem w lekkim deszczu, ale nie było to jakąś wielką przeszkodą. Jedyny minus to odcinki pod wiatr, kiedy krople wpadały mi wprost w oczy. Ale przeżyłem :-)
Dziwnym zrządzeniem losu w dniu, kiedy na spacer postanowiłem wziąć aparat, aby zrobić kilka fotek lepszej jakości, zaczął padać deszcz. Na szczęście udało się zrobić kilka zdjęć na cmentarzu z okresu I Wojny Światowej i na moim ulubionym odcinku, czyli na trasie pieszo rowerowej miedzy Elizówką a Dysem. Na kolejne spacery nie będę już brać aparatu, bo i tak jest zbyt ciemno, żeby coś sensownego zrobić. Musiałbym trochę rozbudować mój podstawowy sprzęt, a na razie nie planuję takich inwestycji.
Z ciekawostek z wędrówek z tego tygodnia wspomnę o tym, że dzięki temu, że marsze zaczynałem o wcześniejszej porze, to na swojej drodze spotykałem więcej osób uprawiających różnego rodzaju aktywności. Najbardziej w pamieć zapadły mi dwie przemiłe starsze Panie, które spacerują chyba z Łagiewnik wyposażone w kijki do nordic-walking. Spotkałem je na swojej trasie trzy razy, co potwierdza przypuszczenie, że też aktywnie spędzają jesienne wieczory.
Od końca zeszłego tygodnia fotorelacje z moich spacerów możecie oglądać na świeżo założonym profilu dokąd idę na instagramie (https://www.instagram.com/dokadide/). Będę się starał wrzucać tam co ciekawsze fotki z moich spacerów. Profil odżyje zapewne gdzieś w okolicach wiosny, kiedy będzie jaśniej na dworze, bo póki co po pracy, kiedy mam chwilę, aby się przejść, jest po prostu ciemno.
Profil na instagramie to jedna z nowości. Drugą, którą planowałem od dłuższego czasu, będzie przeniesienie się na nowy serwer. Opuszczę bloggera i zacznę prowadzić bloga w oparciu o wordpress na innym serwerze. Mam nadzieję, że uda się to zrobić dość sprawnie. Aby nie zaczynać od środka, przeniosę tam wszystkie dotychczasowe notki stąd, aby mieć pełną historię w nowym miejscu, bez konieczności odsyłania do tego serwisu w przyszłości.
Poza technikaliami w głowie zaczynają mi się układać nowe warianty dotychczasowych tras. To tak, żeby nie było zbyt nudno. A z drugiej strony chcę też trochę urozmaicić moje codzienne wędrówki. Ostatnio przeszedłem trasę 'Trzy mosty + kładka' w drugą stronę, tzn rozpocząłem od Elizówki, następnie przeszedłem mostem na 'eską', następnie kładką pieszą w stronę Łagiewnik i wróciłem dwoma mostami po drugiej stronie. Ciekawie przejść znaną sobie trasę w przeciwnym kierunku. Odległości trochę inaczej się rozkładają i wypada się z pewnej rutyny.
Z kolejnymi ciekawostkami i nowymi trasami poczekam pewnie niestety aż do wiosny. Wówczas planuję też zacząć bardziej aktywnie jeździć na rowerze, żeby pokonywać większe dystanse i łapać więcej przyjemności z wypadów :-) Przy okazji wrócę też do fotografowania napotkanych po drodze kapliczek. Kiedyś, dość dawno temu, prowadziłem bloga marcosbike i wtedy wpadłem na pomysł fotografowania kapliczek, bo naprawdę sporo ich spotykałem po drodze. Zatem wracam do pomysłu sprzed lat. Zapewne fotki w większości będą trafiać na instagrama, a niektóre też znajdą się na nowym blogu.
Podsumowując - plany na przyszłość najbliższą i tę trochę dalszą są i teraz wyzwaniem będzie znalezienie kilku chwil, aby to wszystko ogarnąć, a potem już tylko dokładać kolejne cegiełki. W głowie mam oczywiście kolejne pomysły, ale to wszystko przyjdzie z czasem.
Tyle na dzisiaj. Śledźcie moją aktywność tutaj i na instagramie. O wszelkich zmianach będę Was informował na bieżąco tutaj.
Pozdrawiam,
Marcos.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz