Dystans: 7,8 km (Endomondo); 7,65 km (Zepp)
Czas: 1:13:49
Godzina startu: 18:53
Zastanawiałem się dość długo, czy zaczynać czymś starszym czy może zaatakować od nowej, świeżej trasy. Ostatecznie, jak będzie widać (mam nadzieję) na dole strony, zaczynam od nowej, dzisiejszej traski.
Dzisiaj wybrałem się na dobrze znaną trasę do Dysa, na ulicę Słoneczną. Start przy domu w Elizówce, potem coś dobrego na początek, czyli trochę w dół, przejście tunelem pod obwodnicą i potem trochę w górę, aż do ulicy Samsonówka. Zaczynało zmierzchać i tu pierwsza sprawa do większej dygresji.
Podczas wędrówek chcę być widoczny. Tak szczerze, wolę być zapamiętany jako 'ten oświetlony wariat', niż 'ten niewidoczny koleś, którego zauważyłem w ostatniej chwili'. Nie lubię jasnych, żywych kolorów. Lepiej czuję się w ciemnych barwach - szare buty z Decathlonu do chodzenia (kiedyś może napiszę o nich coś więcej), czarne spodnie dresowe (też z Deca) plus szara bluza (Slazenger ;-) ) i czarna czapka - bejsbolówka. Niezbyt widoczny gdy się zmierzcha i po zmierzchu. Dlatego na ramiona zakładam dwie odblaskowe opaski (te takie okręcające się dookoła rąk). Nie wiem jak jest z ich widocznością, dlatego noszę ze sobą jeszcze ledową latarkę z Biedronki zakupioną chyba za 5 złotych. Sam wielokrotnie jeżdżąc wieczorem czy w nocy widziałem osoby z latarkami. I uwierzcie mi - widziałem te osoby z bardzo dużej odległości. Lepiej być widocznym niż uciekać gdzieś do rowu w ostatniej chwili.
A skoro już po dygresji to Dys (ulica Słoneczna) jest słabo oświetlona. To ważne, bo przy tej ulicy nie ma chodnika. Latarnie są, ale włączają się bardzo późno, już po zmierzchu. Dość powiedzieć, że przeszedłem całą tę ulicę (ok 2km) i latarnie nie zaświeciły się w tym czasie. Dwa kilometry to przy moim tempie ok 19 minut. A Słonczną opuściłem już po zmierzchu, ok godziny 19. O wiele lepiej było na Topolowej - tu latarnie już się świeciły i pięknie oświetlały asfaltową nawierzchnię chodnika. A jeszcze lepiej jest na odcinku za mostem do skrzyżowania w Elizówce - tu ścieżkę pieszo-rowerową wykonana z asfaltu oświetlają bardzo jasne latarnie ledowe. Polecam tę ścieżkę zarówno do spacerów, jak i do wypadów rowerowych np z dziećmi - miejsca jest wystarczająco, aby się spokojnie minąć z pieszymi lub innymi rowerzystami.
Elizówkę okrążyłem obok tzw stadniny. Następnie wyszedłem na drogę biegnącą od giełdy do Karczmy Pod Świerkami. I tu jeszcze większe zaskoczenie - godzina 19:40, już ciemno i... Tak właśnie, ciemno. Latarnie na tej serwisówce jak i na samym odcinku dwupasmówki do/z Lublina w totalnej ciemności. Latarnie włączają się ok 19:50, także kawałek szedłem w ciemności. Tak. Latarka to podstawa gdy chodzimy wieczorami :)
Dalej minąłem Karczmę i poszedłem prosto serwisówką. Minąłem tunel, którym szedłem do Dysa godzinę wcześniej. I zaraz znalazłem się w domu.
Tak wyglądała moja dzisiejsza trasa. Jej szczegóły poznasz, jeżeli odwiedzisz moje konto na Endomondo. A dzisiaj podczas aktualizacji aplikacji Zepp (to ta, która obsługuje mój zegarek - Amazfit Bip S) pojawiło się w niej info, że można exportować swoje treningi do apki Relive. Co mi się spodobało w tym Relive zobaczycie poniżej. Ale, jak się okazało, w apce Relive nie ma 'zasysania' treningów bezpośrednio z Zepp, dlatego póki co do Relive pobieram dane o treningach z Endomondo.
Dzisiaj tempo spokojniejsze, nie udało się pobić żadnych rekordów. Ale wieczór był taki piękny, że naprawdę nie było po co się spieszyć i miło było tak sobie poczłapać po okolicy :-)
Cieszę się, że wciąż jest dobra pogoda i mam czas, żeby codzienni chodzić. Jutro przerwa, ale od czwartku wracam na drogi i chodniki w okolicach Elizówki. Bądź ze mną kiedy opiszę tu kolejną trasę. Pozdrawiam ciepło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz