Przyszedł i na mnie ten dzień. Ten czas. Zastanowienie. Trzeba coś wreszcie ze sobą zrobić. I to podwójnie. Wszystkiemu niech bezie winny... koronawirus :-) Zasiedziałem się w domu. Praca zdalna. Jedzenie. Kilogramy same przybywają. Aż wreszcie dochodzi człowiek do wniosku - czas coś zmienić. Czas wejść na wyższy poziom. Ile można zajmować się pracą? Ile można zajmować się innymi? A może wreszcie niech będzie czas dla MNIE :) Może by tak zająć się sobą?
Plan ambitny. Jak co roku gdy mija lato myślę - a gdyby tak za rok wyglądać lepiej? :-) Nie powiem, czasem mi się udawało i po zimie, podczas której większość osób przybiera, ja zgubiłem kilka kg. Ale w tym roku moje zbieranie masy przekroczyło wszelkie granice. Dlatego uznałem, że czas zacząć walkę o siebie. Wygospodarować w ciągu dnia kilka chwil i... pójść w świat ;-) Ten najbliższy, ten obok :-)
I tak oto, prawie jak Forrest Gump, pewnego dnia uznałem, że muszę iść. I zacząłem chodzić. Regularnie, prawie codziennie. Dla siebie. Dla relaksu po cały dniu zmagań z życiem. Tak po prostu.
I chodzę tak od końca sierpnia. Ostatnio nawet zdarzyło mi się przejechać kilkanaście kilometrów rowerem. Zatem zaczynam. Zaczynam dbać o siebie :-) I jeżeli wierzyć Endomondo, to przeszedłem do 24 sierpnia 2020 już 106,47 km. Dla mnie to aż 106,47 km, szczególnie po wielu latach bierności aktywności. Po dodaniu ostatniej aktywności rowerowej (11,06 km) wyjdzie 117,53 km. Dla mnie ok :-) Zobaczymy ile uda się w kolejnych miesiącach.
Jak już widzicie korzystam z pewnych udogodnień. Do rejestrowania tras używam głównie apki Endomondo, którą mam od dosłownie nie wiem ilu lat (ok, rzut oka do Endomondo i najstarszy wpis pochodzi z końca grudnia 2011 roku). Jakoś tak sentymentalnie z niej korzystam. Oprócz tego ostatnio zakupiłem sobie za niewielkie pieniądze trochę bardziej rozrośniętą smart-opaskę, czyli zegarem Amazfit Bip S. Gdzieś tam w międzyczasie postaram się przemycić kilka moich spostrzeżeń z używania tegoż.
Zatem, jeżeli chcesz mi towarzyszyć w mojej drodze to zapraszam do śledzenia mojej aktywności tu, czy na Endomondo.
Aha i tu jest ta druga rzecz, którą chcę zrobić dla siebie. Chcę powrócić do aktywnego pisania. I ten blog jest między innymi po to. Gdzieś na wayback machine można znaleźć moje stare opisy tras rowerowych, które zamieszczałem kilkanaście lat temu. Jeżeli jesteś ciekawy/ciekawa co tam psiałem, to poszukaj. Znajdziesz. Ja znalazłem :-) I teraz chcę znów wciągnąć się w pisanie.
Pozdrawiam,
Marcos.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz