Ostatnio zaczęło się coś robić wiosennie. Ciepłe dni skłoniły mnie do wyciągnięcia roweru. Jak wspominałem w zeszłym roku, wreszcie mam go w miarę ogarniętego i mogę spokojnie napompować dętki i wyruszyć gdziekolwiek.
A wymyśliłem sobie ostatnio, że mogę dojechać nim do pracy. Auto poszło w odstawkę, a ja zasiadłem na siodełku i... tak to się zaczęło. Kto mnie śledzi na stravie czy relive wie, że udało się oprócz trasy do pracy przyjechać też kilka innych tras. A kto mnie jeszcze tam nie obserwuje niech szuka użytkownika 'dokadide'. Pod tym nickiem występuję w większości sieci społecznościowych.
Co więcej, wczoraj rowerem udałem się też po raz kolejny na zakupy. To duży plus przy mniejszych zakupach, szczególnie, że paliwa mocno ostatnio podrożały. A tak mogę połączyć przyjemne z pożytecznym.
Nie myślcie sobie, że zaniedbuję chodzenie. Co to, to nie. Staram się w miarę regularnie chodzić i idzie mi coraz lepiej.
W tym roku już też trochę pobiegałem, ale jak na złość zawsze miałem problemy z rejestracją tego. A to zegarek przechodził nagle w tryb pauzy i zarejestrowała się tylko połowa trasy, a to wystąpił błąd synchronizacji zegarka z apką... koszmar. Ale to nie były moje ostanie biegowe podrygi i pewnie jeszcze trochę biegów zarejestruję.
Osoby ciekawe moich częstych wędrówek i zdjęć z nich zapraszam na mojego Instagrama, na którego bardziej regularnie wrzucam kolejne posty.
A całą resztę zapraszam do odwiedzania tego miejsca, bo, jak widać, wcale o nim nie zapomniałem, choć czasem może się tak wydawać.
Pozdrawiam,
Marcos.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz