Dystans: 11,4 km (Endomondo); 11,2 km (Zepp)
Czas: 1:47
Godzina startu: 19:16
Kolejny rekord życiowy w Endomondo. Na początek nowego miesiąca najdłuższa trasa. Jest ok :) Chociaż po przejściu tych 11 kilometrów bardziej odezwała się drobna kontuzja stawu skokowego. Cóż, czasem trzeba zbastować z aktywnymi treningami na powietrzu nie tylko z powodu pogody. Ta niestety ostatnio nie rozpieszcza, ale można się tego było spodziewać. Dlatego przeszedłem na tryb stacjonarny. Na szczęście mam taką możliwość.
Ale wróćmy do trasy z soboty. Można by ją podzielić na dwie części. Do pewnego momentu wszystko było dobrze, a potem zaczęły się nawarstwiać pewne sprawy.
Sama trasa też składała się z dwóch części. Pierwsza, to dobrze już przeze mnie znana, obchodzona i nawet raz zaliczona na rowerze. Wyjście z domu, potem długi odcinek serwisówką aż do Łagiewnik, potem powrót przez kawałek Ciecierzyna i Dys - serwisówką aż do mostu nad eską. Już za pierwszym razem nazwałem ten odcinek trasą trzech mostów i kładki. Dwa mosty są nad eską, jeden nad drogą na Lublin, a kładka dla pieszych znajduje się między Ciecierzynem (w zasadzie Żulinem) a Dysem. I ten odcinek był ok.
Już podczas schodzenia z drugiego mostu nad eską zauważyłem, że na moim ulubionym, świetnie oświetlonym ledowymi latarniami odcinku ścieżki pieszo-rowerowej jest po prostu... ciemno. Cóż, miałem ochotę na dłuższy spacer, więc jakoś mnie to nie przeraziło. I szło się całkiem ok, kilka razy niestety noga trafiła w pustkę i zaraz brutalnie spotykała się z glebą, ale... dopiero pod koniec całego odcinka, na jakiś kilometr przed końcem kontuzjowany kilka dni wcześniej staw skokowy odezwał się trochę bardziej. Tak bardzo, że w niedzielę, choć pogoda była sprzyjająca musiałem zapomnieć o spacerze. I póki co muszę do końca wyleczyć ten uraz, żeby mi nie powrócił znowu z większą siłą. Myślałem ,ze to 'rozchodzę', ale jednak nie...
Czy w sobotę wiało? Tak, wiało i to dość mocno. Było to denerwujące, gdy szedłem w kierunku wschodnim. Kiedy wracałem serwisówką w kierunku zachodnim (Dys w kierunku drugiego mostu nad eską) było nawet przyjemnie, gdy mocniejsze podmuchy sprawiały, że trzeba było przyspieszyć bez większego wysiłku ;)
W sobotę debiutowały też moje nowe opaski na ręce - zapinane na rzepy z czerwonymi, ledowymi diodami. Jak już kiedyś pisałem, wolę być zapamiętany jako ten oświetlony wariat niż ten niewidoczny, który wyrósł mi przed samą maską. Opaski firmy profex (dobra nazwa dla firmy ;) ), w cenie 9 zł nabyłem drogą kupna w supermarkecie. Oczywiście nie rezygnuję z latarki, która szczególnie na ciemnym odcinku ścieżki pieszo-rowerowej byłą niezastąpiona.
Podsumowanie września
Wrzesień to pierwszy pełny miesiąc moich spacerów - treningów. Powiem tak - jeżeli chodzi o odległość, którą w tym pierwszym miesiącu przeszedłem, to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Naprawdę nie sądziłem, że da się. A jednak się dało :)
Drugi cel, jakim jest zgubienie zbędnych kilogramów też mogę określić jako zaliczony. 5,3 kg mniej pokazała moja waga. Myślę, że to całkiem dobry wynik i dobry prognostyk na przyszłość. Zastanawiam się tylko czy kolejne miesiące uda się utrzymać na podobnym poziomie (mimo braku aż tak licznych aktywności na zewnątrz), czy będzie trochę mniejsza strata. W każdym razie, w tym przypadku, każda strata to dobra wiadomość :) A gdyby udało się utrzymać ją na podobnym poziomie, to za cztery miesiące miałbym wymarzoną wagę i potem tylko walka o jej utrzymanie :)
Ok, to teraz trochę suchych liczb. Zaprezentuję je tradycyjnie z podziałem na to co zaraportowało Endomondo i Zepp, czyli apka 'domyślna' dla mojego zegarka Amazfit Bip S.
Statystyki Endomondo
Dystans: 170.7 km
Czas aktywności: 27h 55m
Spalone kalorie: 18.217
Statystyki Zepp
Dystans: 155.9 km
Czas aktywności: 27h 38m
Spalone kalorie: 17.346
Jak zatem widać różnice są. Jeżeli chodzi o dystans/czas to można to jeszcze wytłumaczyć tym, że 6 września zegarek mi się rozładował i zaraportował ok 4.8 km z trasy, która byłą o ok 1.5 km dłuższa. Cóż, jak kilka razy pisałem Zepp zdaje się dokładniej wyznaczać ścieżkę GPS, a co za tym idzie, jak zauważycie w moich wpisach, różnice w odległościach między aplikacjami wynoszą dla pojedynczej trasy ok 0.2 - 0.4 km w zależności od długości trasy i, być może, czynników atmosferycznych ;)
Dla mnie jest dobrze. A będzie jeszcze lepiej :) I tym optymistycznym akcentem kończę na dzisiaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz